WYDZIAŁ
REKRUTACJA
DLA STUDENTÓW
DLA PRACOWNIKÓW
DZIAŁALNOŚĆ NAUKOWO - BADAWCZA
ZŁOTE ODZNACZENIE "KOLAGEN"
ERASMUS
ROZKŁADY ZAJĘĆ
KONTAKT Z PRACOWNIKAMI
NAUCZANIE ZDALNE
SESJA
OFERTY PRACY DLA ABSOLWENTÓW
 
 
 

ZMARŁ DR HAB. INŻ. ZYGMUNT WIRPSZA prof. uczelni

WYDZIAŁ

Ze smutkiem przekazujemy wiadomość o śmierci dr hab. inż. Zygmunta Wirpszy prof. uczelni, wieloletniego pracownika naukowego naszego Wydziału, człowieka niezwykle zasłużonego dla nauki, miasta i regionu.

Władze Wydziału

Inżynierii Chemicznej i Towaroznawstwa

 

   dr hab. inż. Zygmunt WIRPSZA, profesor uczelni

Odszedł Profesor… A przecież był zawsze…zawsze odpowiadał na maile, życzenia, telefony….Teraz już nie odpowie…..

W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku w budynku obecnego Wydziału Sztuki – wówczas zwanego „Pentagonem” – w skrajnym lewym oknie na pierwszym piętrze – bywało – do późna świeciło się światło. Profesor siedział w swoim gabinecie pod numerem 76 za ogromnym biurkiem i pracował nad nowymi pomysłami, nowymi technologiami… A potem w początkach dwudziestego pierwszego wieku, gdy chemia i technologia polimerów przeniosły się do nowego budynku przy ul. Chrobrego, pokój Profesora znów był najdłużej oświetloną pracownią. Pracował intensywnie do ostatnich chwil swojej długiej i owocnej obecności w Politechnice Radomskiej.

A wcześniej? Urodził się 25 maja 1928 roku w Równem. Miał szczęśliwe i radosne dzieciństwo w gronie licznej rodziny, z którego wspomina drobne i barwne epizody, gdy majówki były obowiązkowym rytuałem rodzinnym, ale również harcerstwo, regularną grę z ojcem w szachy, a nawet przykry wypadek zakończony poważnym urazem dłoni, na szczęście – zaleczonym. W swoich wspomnieniach przytacza również pewien epizod, który znakomicie charakteryzuje Jego osobowość, i który pozostał „znakiem rozpoznawczym” Jego całego stylu życia. Pisze o tym w swoich wspomnieniach następująco: Po szkole uczęszczałem do biblioteki powszechnej i zaczytywałem się w wypożyczanych książkach. Czytałem nawet po drodze do domu”. Każdy, kto chociaż trochę znał Profesora, musi przyznać, że tej cechy nie stracił On do końca życia – życiowego i naukowego azymutu na umiłowanie książki, ciągłe studia i stale pogłębianą wiedzę.

Radosne i beztroskie dzieciństwo brutalnie przerwała wojna. Nastąpiło aresztowanie ojca i deportacja w 1940 roku pozostałych członków rodziny na Syberię na tereny laso-stepowej tajgi przy Kolei Transsyberyjskiej. Skrajnie dramatyczne warunki egzystencji zmieniły się nieco po powrocie ojca z łagru, gdy cała rodzina wyruszyła do Taszkientu, a potem – do Kazachstanu. Dla przyszłego Profesora rozpoczął się w ten sposób nowy etap odysei, który trwał aż do 1946 roku, kiedy On i Jego najbliżsi znów mogli wrócić do Polski.

W Polsce Profesor i Jego rodzina zatrzymali się w Radomiu. Tu skończył On Liceum Kochanowskiego i stąd poszedł na studia na Wydział Chemiczny Politechniki Wrocławskiej

A potem była już tylko przygoda z chemią. W 1952 ukończona Politechnika Wrocławska, gdzie w 1960 roku uzyskał doktorat i zaraz potem – do 1973 roku - praca w Instytucie Chemii Przemysłowej, gdzie przeszedł wszystkie szczeble zawodowe – od starszego asystenta do samodzielnego pracownika naukowo-badawczego na stanowisku kierownika Zakładu Tworzyw Kondensacyjnych, uzyskując w tym w 1971 roku habilitację. W 1973 roku powraca do Radomia, gdzie na Politechnice Radomskiej w 1990 roku uzyskuje tytuł profesora nadzwyczajnego i gdzie pracuje do swojej emerytury w 2003 na różnych eksponowanych stanowiskach naukowo-badawczych.

W swoim imponującym naukowym dorobku Profesor ma 260 artykułów, referatów i komunikatów, 7 książek-monografii, 7 skryptów uczelnianych, ok. 100 patentów i ponad 80 sprawozdań z prac naukowo-badawczych. Do tego należy dodać kilkanaście staży naukowych i profesorskich odbytych w różnych ośrodkach na świecie. Wychował kilka pokoleń studentów technologii polimerów, magistrów i doktorów. Wśród Jego uczniów są samodzielni pracownicy nauki, z którymi czynnie współpracował do ostatnich chwil, którzy dalej rozwijają „poliuretanowy” trop technologiczny zapoczątkowany przez Niego jeszcze w latach osiemdziesiątych XX wieku. Nie próbując wymieniać w tym miejscu wszystkich dziedzin technologii polimerów, które leżały w zakresie zainteresowań Profesora należy wymienić jednak te najbardziej znaczące dla Jego naukowego dorobku: żywice i tworzywa aminowe z pochodnych mocznika i melaminy, izocyjaniany, zwłaszcza bezfosgenowe, poliuretany klasyczne i bezizocyjanianowe oraz będące tematem ostatnich dyskusji pochodne karbidu i reaktywne  polimery węglowe: liniowe polisprzężone oraz płaskie –  grafany i grafeny z podstawnikami typu Grignarda. To tylko te najważniejsze…

Poza przestrzenią naukową był osobowością o szerokich horyzontach intelektualnych. Nieobce Mu były zagadnienia humanistyczne, był „na bieżąco” z nowymi osiągnięciami nauk przyrodniczych. Uderzające było to, że Profesor nie „obnosił” się ze swoją wiedzą spoza dziedzin chemicznych, nie epatował nią i nie próbował przytłaczać. Ale zawsze miał swoją opinię na różne inne tematy i była to opinia zawsze trafna i dająca sporo do myślenia. Ponadto kochał poezję, taniec i muzykę poważną.

Ten z pozoru niedostępny człowiek często patrzył analitycznym wzrokiem znad swoich okularów, a podczas zgłębiania jakiegoś problemu bębnił palcami prawej dłoni o stół lekko, rytmicznie uderzając stopą o podłogę…..tak oto rodziła się jakaś myśl lub teoria….

I jeszcze jedno. W dniu 1 kwietnia 2021 roku odszedł Ktoś do gabinetu kogo – wbrew obiegowej opinii – można było zawsze przyjść i porozmawiać, gdy pojawiał się jakiś problem albo – po prostu – taka potrzeba. Profesor niektórych rzeczywiście onieśmielał, ale dla wchodzącego do Jego gabinetu miał zawsze czas mimo ogromnej pracy, którą akurat wykonywał.

Będzie nam Pana, Panie Profesorze, bardzo brakowało, bo nigdy nie jest właściwy czas na odejście, ale – NON OMNIS MORIAR.

 

Opracował: dr inż. Leszek Wianowski


do góry
wyślij
drukuj





 
Copyright 2020 WICiT